Witaj,

Mam na imię Karolina i jestem copywriterem, co odgórnie wyklucza moją skromną osobę z grupy ludzi posiadających prawdziwy zawód i wykonujących prawdziwą pracę. Fakt, że z wykształcenia jestem socjologiem i tłumaczem języka angielskiego z epizodem dziennikarskim w swojej biografii wydaje się tu niewiele zmieniać. Zwłaszcza w obliczu zbrodni, jaką odważyłam się popełnić stając się współautorką dwóch – a za chwilę trzech – książek z dziedziny szeroko rozumianego rozwoju osobistego.

Jeszcze czytasz? To fantastycznie, bo najciekawsze dopiero przed Tobą! Z przykrością muszę przyznać, że wbrew pierwszemu wrażeniu, jakie starałam się na Tobie wywrzeć, nie jestem rozchwianą emocjonalnie wariatką, która lewituje zamiast twardo stąpać po ziemi, ale osobą całkowicie pogodzoną z losem. Co przez to rozumiem? Przypomnij sobie, co pomyślałeś, kiedy pierwszy raz usłyszałeś, że czyjąś pracą jest pisanie i to bynajmniej nie powieści, choć i w tym kierunku mam pewne zapędy… I co? Już rozumiesz? A teraz wyobraź sobie, że każdego dnia na swojej drodze spotykam ludzi, ludziów i ludziska, którzy nie rozumieją jak można pisać za pieniądze, a już w ogóle jak można pisać za pieniądze na tematy, których się  w ogóle nie zna, a nierzadko i nie rozumie… Niestety, tłumaczenie im, że bycie laikiem w wielu dziedzinach i ekspertem w swojej własnej jest dla copywritera i jego klientów zbawienne w skutkach przypomina rzucanie grochem o ścianę. Dlatego, po latach pracy w zawodzie przestałam rzucać i zaczęłam się po prostu uśmiechać… Skoro i tak mają mnie za głupią, to niech przynajmniej myślą, że jestem sympatyczna ;)